poniedziałek, 2 stycznia 2017

Rozbłysło fajerwerkami!

I tak oto zaczął się oficjalnie nowy rok 2017! 🎆

Obserwowałam wybuchające na horyzoncie fajerwerki i kilka myśli pojawiło się nagle w mojej głowie. Na przykład ta, że dawno nie było takiej kanonady, jak w tego Sylwestra. I nie chodzi mi o to,że należało czekać całe dwanaście miesięcy, ale o to, że w poprzednim roku było tak jakoś mało tego. Jakby ludzie wcale się nie cieszyli. A teraz? Teraz najwyraźniej z przytupem postanowili pożegnać miniony już 2016 i zacząć kolejny, lepszy rozdział w swoim życiu.


Ano właśnie... Gdzie nie zapytałam, tam wszyscy mówili "dobrze, że już ten rok się skończył". Coś w nim było chyba rzeczywiście takiego ciężkiego, pesymistycznego. Ktoś może się nie zgodzić, bo akurat dla niego ten rok był świetny - jeśli tym kimś będziesz Ty, bardzo mnie to wtedy ucieszy. Ale w moim otoczeniu naprawdę z ulgą powitano nadejście 2017. I tym razem nawet plany noworoczne nabrały nowego znaczenia.

Ja poczułam się tak, jakby po trwającej zbyt długo flaucie nagle pojawił się przyjazny podmuch wiatru i wreszcie można wypłynąć ku przygodzie. Już od kilku dni nie mogłam się doczekać, aż usiądę ze swoimi BuJo (o których opowiem Ci przy najbliższej okazji) i zacznę zapisywać wszystkie plany i pomysły, jakie buzują radośnie w mojej głowie. Rozpoczęcie na poważnie blogowania było jednym z nich i to należącym do kategorii priorytetowej. Gdzieś obok "ukończę książkę albo i dwie" czy "ogarnę swoje biurko, by móc przy nim z przyjemnością zasiadać".

Postanowiłam podejść do Iskiernika i innych blogów - bo mam pomysł na jeszcze dwa - metodycznie. Zacząć planować notki, kontrolować co piszę i czy piszę w miarę regularnie. Trochę boję się tego, że w pewnym momencie na blogu zrobi się śmietnik. Aby tego uniknąć, postaram się mocno trzymać pierwotnego pomysłu. Zatem jeśli będziesz szukać dawki optymizmu, zapraszam do zaglądania. I postaram się też pisać o interesujących rzeczach, obiecuję.

Tymczasem zaś... noworoczna iskierka radości dla Ciebie!

🎇

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz